Definicje sztuki - deliberacje

"Pochwała karmi sztukę"

Seneka Młodszy






Jedna z powszechnie przyjętych definicji sztuki została wypromowana w latach 60. XX wieku przez amerykańskich filozofów George'a Dickiego i Arthura Danto. Nazywa się instytucjonalną teorią sztuki bądź teorią "świata sztuki".

W uproszczonej wersji tej teorii, sztuka jest obiektem lub zestawem warunków, które zostały określone jako sztuka przez "osoby lub osobę działające w imieniu świata sztuki". Natomiast sam świat sztuki jest tutaj "złożonym polem sił", które określają, co jest sztuką, a co nią nie jest. Definicja ta jednak prowadzi do ściany. Nie dotyczy bowiem sztuki sensu stricte. Obejmuje pola, w których skupione są jednostki mające władzę definiowania sztuki, co stanowi bardziej wymiar polityczny niż estetyczny.

Każdy z nas postrzega świat i dookolność z własnej pozycji, zgromadzonych doświadczeń i osobistej perspektywy. Na podstawie tej percepcji tworzymy mentalny obraz świata. Tu pojawia się mój sztandarowy topik nauki vs. sztuki.

Nauka jest procesem przekształcenia percepcji w spójny mentalny obraz Wszechświata poprzez procesy obserwacji i testowania. Przenosi zatem koncepcje ze świata do umysłu. Jest niezwykle istotna, bowiem pozwala zrozumieć jak działa i funkcjonuje świat, wykorzystać tę wiedzę do formułowania prawidłowych przewidywań. Sztuka natomiast jest drugą stroną naszego doświadczenia ze światem. Przenosi koncepty z umysłu do świata. Aby spójnie, sprawnie i efektywnie funkcjonować na świecie, potrzebujemy zarówno nauki jak i sztuki. Od najmłodszych lat obserwujemy prawidła świata, przyglądamy się przyrodzie, niebu, zwierzętom, ludziom i robimy przeróżne rzeczy, żeby poszczególne komponenty zmieniać, regulować, mieć na nie wpływ. W takim ujęciu wszyscy jesteśmy naukowcami i artystami. Każda z ludzkich aktywności nosi w sobie znamiona nauki (obserwacja, testowanie) jak i sztuki (ekspresja).

W obydwu dyscyplinach kolosalne znaczenie mają również percepcja oraz świadomość. Hasła, które głęboko przestudiowane uzmysławiają, jak z tego samego punktu czasoprzestrzennego można absolutnie odmiennie interpretować to samo zjawisko, zdarzenie, zajście. Jeśli do tego dodamy sferę emocjonalną i mentalną, sztuka świadomego patrzenia i widzenia staje się priorytetowym paradygmatem, nie tylko dla zrozumienia świata nauki i sztuki, ale przede wszystkim dla poznania samego siebie i w dalekiej (z punktu samorozwoju) perspektywie - drugiego człowieka.

Upraszczając; ten proces jest celem zrozumienia samego odbioru sztuki: widzimy biologicznie i neurologicznie. Oczy odbierają informacje o świecie zewnętrznym do ośrodków przetwarzania wizualnego w mózgu. Jednak widzimy już w sposób osobisty, który jest uwarunkowany społeczną oraz kulturową proweniencją. Oba ujęcia widzenia są kluczowe w sztuce. Krytyka artystyczna uwrażliwiona na pewne niuanse formy, koloru i kontekstu, dostrojona jest nierzadko do sposobu, w jaki konkretny odbiorca może reagować na analizowane dzieło. Tu często pojawia się celowe kwestionowanie powszechnych sposobów patrzenia i widzenia, by osiągnąć efekty, co do których randomowy odbiorca nie jest przyzwyczajony. Co innego moi Odbiorcy, którzy do triggerowania i pobudzania umysłów w tekstach krytycznych oraz recenzjach, na pewno przywykli, nieprawdaż?

Patrzenie to uzyskanie obiektywnego résumé naszego pola widzenia. Widzenie podpowiada więcej na temat zrozumienia. Kiedy używasz terminu "widzę", komunikujesz, że rozumiesz co to oznacza. Podstawę rozumienia tego jak widzimy, rozwikłuje biologia, psychologia oraz ich siostry neuronauki.

Może nie uważasz, że postrzeganie przez Ciebie płaskiego obrazu jako posiadającego pewną "rzeczywistość" i opowiadającego "historię" jest bardzo szczególne z ewolucyjnego punktu odniesienia?

Zaiste w sposobie, w jaki postrzegamy dzieła sztuki, powinniśmy wziąć pod uwagę czynnik kulturowy i zrobić to w sposób subiektywny; zobiektywizowanie w tym momencie umniejsza formatowi interpretacyjnemu. Widzenie może być także czynnikiem uprzedzeń kulturowych. Osoba, z kultury rozwiniętego przemysłu, widząc na obrazie parking, rozdrabnia percepcję na wyszczególnienie jego elementów (samochodów, parkometrów, znaków drogowych etc.) oraz rozumie istotę przedstawionego topiku. Osoby, z odległych kultur plemiennych, nie wskażą ich, bowiem nie dostrzegają obrazu w tożsamy sposób, a zatem ich interpretacja zdecydowanie odbije od, np. założeń i oczekiwań twórcy.

W psychologii wyjaśnianiem sposobów, w jaki mózg tworzy cały obraz z wielu czynników składowych, zajmuje się często przywoływany przeze mnie gestalt. Rozumienie gestaltu fragmentarycznie wyjaśnia, w jaki sposób nauczyliśmy się rozpoznawać kontury jako zarys jednolitego kształtu. W sztuce ta koncepcja pozwala nam chociażby rysować "przestrzeń" za sprawą samych linii.

Zauważmy także, że wiele kultur nie stosuje konkretnych gatunków artystycznych, jak chociażby portrety. Dla niektórych z nich przedstawienie prawdziwej ludzkiej twarzy jest zagrażające i może przywołać duchy, które będą chciały zamieszkać w obrazie. W tym momencie ciepło wspominamy "Portret Doriana Graya" Oscara Wilde'a i popadamy w chwilę zadumy nad tym, jak wszystko w tym świecie jest magicznie połączone... Znaki, symbole i wskazówki są wszędzie. Skryte, porozrzucane, zamaskowane rozmaitymi dekoracjami nadinterpretacji i egocentrycznego przekonania o słuszności swoich racji.

Niektóre z tych zdań można wyciąć i wkleić do wywodów rodem z rozwoju duchowego - przypadek? Nie sądzę.
W świecie nie ma przypadkowości; bywają błędy konfirmacji, dychotomie i dysonanse, zamglone spojrzenie i mało ostre widzenie.

Najlepiej widzi się sercem (i duszą).
Abre los ojos (& tu corazón)

***
Zamieszczone zdjęcie pochodzi z wystawy Andrzeja Kałuckiego i Marzeny Wilk "ARTIFIX VITRI", która odbyła się w Centrum Ekspozycyjne Stara Kotłownia. W ramach wystawy prezentowano obiekty wykonane w technice szkła hutniczego i termoformowanego (fusing).

Popularne posty z tego bloga

Kulturoholiczka - pierwsza w Polsce z Kultury

Serce czy mózg? Piotr Nowak

PAPA CAN YOU HEAR ME?