Pisanie ikon. Oblicze Świętego Charbela


„Miłość jest jedynym skarbem, jaki możemy gromadzić na tym świecie i zabrać ze sobą na tamten świat.”

Święty Charbel






Cześć, Świecie!

To ja, Twój ulubiony 𝐓ł𝐮𝐦𝐚𝐜𝐳 𝐍𝐚𝐮𝐤𝐢 𝐢 𝐒𝐳𝐭𝐮𝐤𝐢 - Kulturoholiczka

Dziś wpadam do Ciebie z kilkoma słowami na temat ikon.
Czas aktualnie panuje taki mocno refleksyjny, intensywny w przeżywaniu, kontemplowaniu rzeczywistego znaczenia dość sponiewieranego uzusowo słowa "pasja".

W wielu wierzeniach istnieje przekonanie, jakoby w tym czasie właśnie coś w nas się przeistaczało, transformowało. To, cośmy posiali, teraz w nas wzrasta, kiełkuje, przebija się przez masy zimowego kurzu, pyłu i niepotrzebnych już zaśniedziałych warstewek i skorupek.

To dobry moment na taki właśnie wymiar sztuki.
"𝐈𝐤𝐨𝐧𝐚” pochodzi od greckiego słowa 𝐞𝐢𝐤о̄𝐧 – czyli „obraz”
Ikony powstały z syntezy trzech kultur, jakimi były kultura grecka i rzymska, a przede wszystkim kultura chrześcijańska.
O ikonach częściej mówi się, że się je "pisze", niż np. 'maluje'.
Dlaczego?
W języku rosyjskim "pisać" znaczy "malować" (nastąpił prawdopodobnie błąd tłumaczenia greki na język rosyjski).
Ponadto w ikonach obecna jest obszerna treść, zawierają one bardzo bogatą symbolikę i odczytuje się je właśnie poprzez te zaimplementowane symbole, można by rzec, że odczytuje się je niczym z wielkiej knigi znaczeń
Tradycyjnie, ikony tworzy się przy użyciu tempery jajowej, czyli farby przygotowanej na bazie żółtka wzbogaconego piwem, werniksem lub winem, zmieszanego z odpowiednim pigmentem.
Aktualnie stosuje się jednak także uwspółcześnioną technikę, np. farbami akrylowymi. Kolory są tu bardzo istotne, niosące ogrom znaczeń; muszą być intensywne, żywe, nasycone.

Za pierwszą ikonę – zależnie od obrządku – uważa się Mandylion lub Chustę Świętej Weroniki.
Pierwsza ikona miała zostać stworzona przez Jezusa osobiście.
Inna legenda głosi, że pierwszą ikonę napisał Apostoł św. Łukasz. Według niej, św. Łukasz miał być pierwszym, który namalował portret Matki Bożej. Klasztory Hodegon i Soumela twierdzą, że są w posiadaniu oryginalnych ikon, napisanych przez św. Łukasza.
Pisanie ikon to mozolna praca, ucząca wielu cnót, m.in. pokory i cierpliwości, gdyż pracy nad ikoną nie można w żaden sposób przyspieszyć. To misterium i wielki wieloetapowy proces. Nigdy do końca nie wiadomo, jaki będzie efekt końcowy... Praca nad jedną ikoną może trwać nawet kilka miesięcy.

Ikona stanowi emanację wyższej wibracji, świetlistej energii, manifestującej się w każdym jej komponencie od stawianych pojedynczych linii, poprzez dobór kolorów, do nadawanego rytmu.
Według sztuki bizantyjskiej energie tych elementów współistnieją ze sobą w pełnej, doskonałej zgodzie, egzemplifikując swoistą artystyczną homeostazę.
Termin rytmu w przypadku ikon stanowi dynamiczne i równoważne współbrzmienie Miłości i Pokoju - tworzące mistyczną i niebiańską czasoprzestrzeń na ziemi - coś między biblijnym rajem a fantasmagorycznym Shangri-La. Tętniący rytm ikon porusza bardziej ten pozarozumowy "punkt w sercu" - miejsce łączności duszy z jej istotą wcieloną na ziemi.

W ten sposób transformuje się wszystko wewnątrz - a następnie, naturalną koleją rzeczy - wokół odbiorcy. Wrodzone dążenie do nowego porządku i lepszego świata zapalają tęsknotę za szeroko pojętą definicją Dobra i Miłości.

Prezentowana na zdjęciu ikona autorstwa 𝐀𝐠𝐧𝐢𝐞𝐬𝐳𝐤𝐢 𝐂𝐲𝐝𝐳𝐢𝐤-𝐊𝐰𝐢𝐚𝐭𝐤𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢𝐞𝐣 przedstawia oblicze Świętego Charbela.

𝐒́𝐰𝐢𝐞̨𝐭𝐲 𝐂𝐡𝐚𝐫𝐛𝐞𝐥 (𝐘𝐨𝐮𝐬𝐬𝐞𝐟 𝐌𝐚𝐤𝐡𝐥𝐨𝐮𝐟) urodził się 8 maja w 1828 roku w wiosce Bqaakafra w Libanie w ubogiej katolickiej rodzinie obrządku maronickiego.
Zmarł w wigilię Bożego Narodzeniu 1898 r.

Ojciec Charbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w 1965 roku, pod koniec Soboru Watykańskiego, a kanonizowany w dniu 9 października 1977 r. na placu Św. Piotra w Rzymie. Wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 28 lipca.
Podlinnik ikony został opracowany na podstawie jedynego zdjęcia św. Charbela, które zostało wykonane 8 maja 1950 roku, czyli ponad 50 lat od jego śmierci. Okoliczności powstania tego zdjęcia to jeden z licznych cudów, jakie dokonały się za przyczyną Ojca Charbela. Za życia nikt go nie sfotografował ani nie namalował portretu – tylko bracia zakonni znali jego twarz. W maju 1950 roku grupa kilku misjonarzy maronitów zrobiła sobie zdjęcie przed pustelnią Świętego Charbela. Po wywołaniu fotografii znalazła się na niej dodatkowa postać mnicha ze spuszczonym wzrokiem, długą białą brodą i w kapturze. Starsi zakonnicy rozpoznali w niej Ojca Charbela. Zdjęcie to stało się wzorem dla wszystkich portretów Charbela, również tych z uroczystości beatyfikacji i kanonizacji.

Święty Charbel został przedstawiony frontalnie (portretowo) w tradycyjnym stroju mnicha maronickiego. Ciemnobrązowy kolor habitu symbolizuje wszystko, co ziemskie i przemijające oraz pokorę i ubóstwo. Kolor ten odzwierciedla w pełni osobowość Świętego Charbela, który był ogromnie skromnym i pokornym eremitą.

Na ikonie dominuje, stanowiąc jej centrum, oblicze świętego okolone długą, siwą brodą. Oblicze to nie ukazuje stanów emocjonalnych świętej postaci. Pierwowzorem przedstawień każdego ludzkiego oblicza na ikonach jest wizerunek Jezusa Chrystusa „nie ręką ludzką uczyniony”, zgodnie z twierdzeniem jakoby przez Tajemnicę Wcielenia twarz człowieka zjednoczyła się z Obliczem Boga - w tym momencie Ikona staje się możliwa.

Oblicza świętych na ikonach są ascetyczne, świetliste, przebóstwione; oddają duchowy wymiar piękna, którego źródłem jest Obecność Ducha Świętego/ Najwyższego Światła.
Ikona w swoim przesłaniu powinna ukazywać Światłość i Miłość.
Tło ikony jest złociste. Złoto jest symbolem niebiańskiego Światła, Bożej Obecności, chwały i majestatu. Nimb wokół głowy symbolizuje Boże Światło spływające na człowieka i jego bliskość z Bogiem – jest widzialnym znakiem świętości.

Po pogrzebie Ojca Charbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niespotykana, jasna poświata, utrzymująca się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przychodzić co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji pochówku, okazało się, że ciało Ojca Charbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej oraz wydzielało ciecz określaną przez świadków jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia, z ciała zmarłego dalej sączyła się substancja, która została uznana za relikwię.

Cud dotyka ziemskie padoły częściej niż myślisz.
Wszystko jest bowiem kwestią przekonań i wiary.

Popularne posty z tego bloga

Kulturoholiczka - pierwsza w Polsce z Kultury

Serce czy mózg? Piotr Nowak

PAPA CAN YOU HEAR ME?